Get Even More Visitors To Your Blog, Upgrade To A Business Listing >>

Swanicoco, Washable Power Deep Cleansing Oil



Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić wam pierwszy z produktów z najnowszej paczki, którą dostałam od producenta kosmetyków marki Swanicoco, mianowicie oczyszczający olejek do twarzy. Kusił mnie już od dawna, bo pomijając fakt że bardzo lubię produkty tego typu, to na dodatek zbiera wiele pozytywnych recenzji, więc byłam bardzo ciekawa czy tak samo dobrze sprawdzi się u mnie. Jeżeli chcecie wiedzieć czy spełnił moje oczekiwania, to zapraszam !

Co o swoim produkcie mówi producent?






Swanicoco, Washable Power Deep Cleansing Oil to głęboko oczyszczający olejek myjący na bazie oleju słonecznikowego, dzięki któremu skóra jest oczyszczona, nawilżona a pory ulegają zmniejszeniu.

Olejek skutecznie usuwa każdy makijaż, po zmyciu z twarzy nie pozostawia tłustej warstwy. Regularne stosowanie poprawia jędrność, elastyczność i napięcie skóry. Kosmetyk w pełni naturalny o przyjemnym, cytrusowym zapachu. Wstrząsnąć przed użyciem.

Skład:
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Cetyl Ethylhexanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Sorbeth-30 Tetraoleate, Camellia Japonica Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil.




Moja Opinia








Opakowanie i wydajność

Kosmetyk zamknięty jest w białym, kartonowym opakowaniu na którym znajdują się elementy w intensywnie żółtych barwach. Buteleczka z olejkiem utrzymana jest w zasadzie w tym samym tonie, co bardzo przypadło mi do gustu bo jest taka pełna energii i od razu poprawia mi humor, gdy tylko po nią sięgam. Wykonana jest z solidnego, nieprzeźroczystego plastiku, co niestety znacznie utrudnia ocenę pozostałej zawartości, ale nie jest to nie możliwe - wystarczy skierować ją pod silniejsze światło i wtedy mniej więcej widać jak wiele produktu pozostało jeszcze w środku.

Do aplikacji służy wygodna i higieniczna pompka, którą można zablokować za pomocą dodatkowego elementu, znajdującego się na niej przed pierwszym zastosowaniem. Takie zabezpieczenie jest fajnym rozwiązaniem, zwłaszcza w podróży gdy chcemy mieć pewność, że nic nie wycieknie i nie zaleje nam innych rzeczy. Do całkowitego pokrycia cery wystarcza mi najczęściej tylko jedna, pełna objętość pompki, ale w sytuacji gdy mam mocniejszy makijaż to wtedy stosuję dwie, jednak nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek miała potrzebę użycia większej ilości. Dzięki temu, olejek jest bardzo wydajny.

Buteleczka ma pojemność 200 ml, co może wydawać się stosunkowo niewielką ilością, ale zaufajcie mi, że to tylko pozory. Obecnie stosuję ten produkt już od dwóch miesięcy, dwa razy dziennie - podczas porannej i wieczornej pielęgnacji, a nadal mam go trochę ponad połowę. Wnioskuję, że olejek powinien bez problemu wystarczyć na okres mniej więcej 4 miesięcy bądź dłużej w zależności od tego jak będzie się go stosować. Najczęściej, olejku używam do porannego oczyszczania cery, natomiast wieczorem sięgam po mocniejsze produkty jak pianki, żele czy mydełka, jednak na potrzeby recenzji starałam się nie mieszać go z innymi kosmetykami myjącymi, abym mogła wyrobić sobie o nim jak najbardziej rzetelną opinię.








Konsystencja i zapach

Olejek ma dosyć rzadką, wręcz lejącą się, tłustą konsystencję, która nie jest jednak gęsta, a lekka. Podczas aplikacji jej kolor wydaje się być bezbarwny, ale w rzeczywistości ma przeźroczystą, jaskrawo żółtą i czystą barwę. Tekstura kosmetyku wygląda na wysoką pod względem jakościowym. Czasami olejki oczyszczające są mętne czy zbrązowiałe, a to nie świadczy za dobrze o ich świeżości i nie należy ich wtedy używać, nawet jeśli mają dobrą datę ważności.

Jak już wcześniej wspomniałam, olejek jest bardzo rzadki, wręcz wodnisty więc spływa z dłoni, dlatego należy go jak najszybciej przenieść na skórę twarzy. Bardzo dobrze się rozprowadza i właśnie dzięki swojej specyficznej teksturze jest aż tak wydajny, bowiem do pokrycia całej cery, wystarcza minimalna ilość w postaci zaledwie jednej pompki. Olejek, jak wiele innych daje dobry poślizg dlatego idealnie nadaje się jako baza do masażu i tak też go często stosowałam pod mój masażer, o którym pisałam wam niedawno tutaj.

Olejki to jedne z lepszych produktów oczyszczających bo najczęściej są bardzo delikatne, jednak wybór odpowiedniego także jest kluczową sprawą. U mnie na przykład, nie sprawdzają się te, które pozostawiają warstwę okluzyjną, a wiem że wiele dziewczyn ze skórą suchą bardzo je sobie chwali. W przypadku olejku ze Swanicoco, sprawa wygląda tak że w prawdzie naprawdę kiepsko się emulguje - wytwarza bardzo niewielką ilość białej emulsji po złączeniu z wodą, ale na szczęście nie wpłynęło to na jego zmywanie i bez problemu daje się usunąć, nie pozostawiając po sobie nieprzyjemnego filmu, czy charakterystycznego uczucia lepkości, dlatego na tym polu także spełnił moje oczekiwania, czy może bardziej nadzieje bo to zawsze kwestia losowa - żaden producent nie uwzględnia bowiem tego aspektu bezpośrednio na opakowaniu i można co najwyżej kierować się informacją, dla jakiego typu cery jest przeznaczony.

Jeśli chodzi o zapach, to jest delikatny, subtelny i można wyczuć w nim jakieś kwiatowe nuty, ale jednocześnie na pierwszy plan rzuca się aromat pomarańczy, więc jest również energetyzujący - muszę przyznać, że pod tym względem świetnie współgra ze swoją jasną szatą graficzną. Zapach wyczuwalny jest podczas oczyszczania cery, ale po zmyciu olejku, również się ulatnia.








Skład

Jak na jeden z popularniejszych kosmetyków marki Swanicoco myślę, że olejek ten ma dosyć przeciętny skład. Jest bardzo minimalistyczny i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że spora część substancji która się w nim znajduje jest syntetyczna. Początkowo opisałam skład poprzedniej wersji i w mojej ocenie był o niebo lepszy. Niestety, wraz ze zmianą szaty graficznej, producent znacznie zmienił również zawartość poszczególnych substancji, więc ostatecznie nie wyszło mu to na dobre, przynajmniej pod względem naturalności bo działanie jest nadal świetne! Olejek nie zawiera żadnych szkodliwych czy kontrowersyjnych składników, a to już na pewno dobra informacja dla nas jako konsumentów.

Pierwszym składnikiem jest olej z pestek słonecznika, któremu produkt zawdzięcza zapewne, swój piękny jasny kolor. Kolejnym jest ester alkoholu cetylostearylowego i kwasu octowego o działaniu zmiękczającym, wygładzającym oraz natłuszczającym, który jednocześnie należy do substancji trudno zmywalnych, jednak jak widać producent najwidoczniej zrównoważył to kolejnymi składnikami ponieważ nie odnotowałam żadnego zapchania mojej skóry. Trzecia substancja mimo mylącej nazwy jest pochodzenia naturalnego - trigliceryd kaprylowo-kaprynowy i zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry oraz działa nawilżająco, następnie PEG-20 działający jako emulgator który łączy fazę wodną i fazę olejową, sorbeth-30 tetraoleate który silnie nawilża i zapobiega wysychaniu czy krystalizowaniu się kosmetyku i na samym końcu dwa olejki - z kamelii japońskiej oraz olejek pomarańczowy, dzięki któremu kosmetyk zawdzięcza taki piękny zapach.








Działanie

Najczęściej nie wymagam cudów od produktów myjących i być może dlatego, ten olejek tak pozytywnie mnie zaskoczył. Bardzo dobrze radzi sobie w swojej podstawowej roli, czyli oczyszczaniu skóry twarzy, usuwaniu wszelkich zabrudzeń, pyłków czy nadmiaru sebum. Mogłabym wręcz rzec, że zwłaszcza w tym ostatnim aspekcie ponieważ żaden inny kosmetyk myjący nie usunie sebum w tak nieinwazyjny sposób jak kosmetyk na bazie oleju - olej dobrze łączy się z innymi olejami, więc po jego aplikacji dosłownie przyciąga je do siebie i wymywa razem z wodą. Zauważyłam, że podczas stosowania olejku moja skóra trochę wolniej się przetłuszczała oraz opóźniło się nawracanie ciemnych zaskórników na nosie.

Jestem pewna, że ma to związek z przywróceniem odpowiedniego poziomu bariery wodno-lipidowej mojej skórze, ponieważ po pierwszym umyciu byłam w szoku i uzyskany efekt początkowo pomyliłam z warstwą okluzyjną. Dopiero kolejne mycia, zaczęły utwierdzać mnie w przekonaniu że olejek ze Swanicoco nie pozostaje na skórze, a jedynie tak dobrze ją natłuszcza i nawilża, dzięki czemu staje się idealnie gładka i wręcz aksamitna w dotyku. To pierwszy raz gdy produkt myjący w tak znacznym stopniu poprawił stan mojego nawilżenia, bowiem najczęściej działają wręcz odwrotnie w celu dokładnego oczyszczenia cery. W tym przypadku otrzymałam i jedno i drugie - olejek jest na tyle łagodny, że nie podrażnił mojej cery i mogłam bez problemu stosować go nawet w okolicy oczu, nie obawiając się łzawienia czy pieczenia, a także moja skóra była dobrze oczyszczona bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.  Nie odnotowałam, żeby olejek w jakimkolwiek stopniu wpłynął na pogorszenie stanu mojej skóry, a odniosłam wręcz wrażenie że znacznie go poprawił i ją ukoił, a dzięki temu że wydzielała mniej sebum, pory także stały się mniejsze. Nie był to jakiś spektakularny efekt, bo nie po to powstał ten produkt, ale i tak byłam zadowolona.

Producent zapewnia, że olejek usuwa także makijaż ale w tej kwestii mam trochę wątpliwości. W prawdzie w moim przypadku radził sobie z tym wyśmienicie, ale większość moich kosmetyków to naturalne minerały, więc nie są oporne na usuwanie. Jak widać na swatchach nie dał sobie rady z eyelinerem z 3CE, który nie był wcale wodoodporny, dlatego zachęcam aby najpierw użyć płynu micelarnego, a dopiero potem samego olejku - myślę, że aplikowany w taki sposób sprawdza się najlepiej i sama właśnie tak go stosowałam. Kiedy używałam go w okolicy oczu, to nie miałam wrażenia mgiełki, ale stosowałam go do usuwania pozostałości po tuszu. W moim odczuciu każdy produkt na bazie oleju jedynie rozmazuje maskarę, więc najlepiej usunąć ją płatkiem i dobrym micelem.







Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno trafi on na listę moich ulubieńców do których być może wrócę w przyszłości. Wydaje mi się, że powinien sprawdzić się u każdego - świetnie natłuszcza skórę nie pozostawiając przy tym lepkiej warstwy okluzyjnej, dobrze ją nawilża i koi, a także radzi sobie z usuwaniem pozostałości po makijażu, nie podrażniając przy tym wrażliwej okolicy oczu. Dodając do tego całkiem dobrą wydajność, sądzę że naprawdę warto w niego zainwestować. Olejek możecie kupić na stronie naszego polskiego sklepu Skin79 w cenie 100 zł , a także na Korea Depart za 30USD.

Chciałabym jednak podkreślić że wersja znajdująca się w polskim sklepie jest tą ze starym składem. W prawdzie prezentuje się on lepiej, ale samego kosmetyku w tym wydaniu nie testowałam, więc jego działanie może się nieznacznie różnić od tego który wam właśnie opisałam.




                         Zalety                                                 Wady

- Pojemność                                                                              - Brak
- Wydajność
- Dostępność
- Minimalistyczny i naturalny skład
- Wygodna aplikacja
- Konsystencja
- Zapach
- Bardzo dobrze usuwa zanieczyszczenia,
  bród i sebum
- Skutecznie zmywa pozostałości makijażu
- Bardzo dobrze nawilża i natłuszcza skórę,
  nie pozostawiając tłustego filmu
- Przywraca skórze naturalną równowagę
  wodno-lipidową przyczyniając się tym samym
  do nieznacznego ograniczenia wydzielania sebum
- Nie szczypie w oczy
- Nie pozostawia warstwy okluzyjnej i nie zapycha
- Nie podrażnia skóry
- Nie testowany na zwierzętach
- Nie pozostawia uczucia ściągnięcia

MOJA OCENA:


Co sądzicie o tym olejku dziewczyny? Używacie tego typu produktów w waszej codziennej pielęgnacji cery? A może wolicie inne kosmetyki myjące? Jak wygląda wasze oczyszczanie cery? :)





This post first appeared on Sakurakotoo, please read the originial post: here

Share the post

Swanicoco, Washable Power Deep Cleansing Oil

×

Subscribe to Sakurakotoo

Get updates delivered right to your inbox!

Thank you for your subscription

×