Get Even More Visitors To Your Blog, Upgrade To A Business Listing >>

Sztuka życia według sklepów Społem.

Czasy mamy podłe. Żeby nie powiedzieć, że gówniane.

Korporacje i wyścigi szczurów, praca po pechowe trzynaście godzin dziennie, przymusowe nadgodziny, bezpłatne rzecz jasna, bo do odbioru, choć na pewno nie w tym roku. Umowy śmieciowe, dziś jesteś w robocie, jutro w pośredniaku. Magistrów po Wyższych Szkołach Wszystkiego i Niczego jak psów. Bieg, pośpiech, wrzawa, zgiełk, a na obiad wczorajsza bułka z serem i ketchupem pałaszowana w pośpiechu między przesiadką z jednej linii tramwajowej do drugiej. Koszmary senne w postaci szefowej, która obcina ci pensję, bo maila do działu sprzedaży wysłałeś o trzy minuty za późno. No dramat. Nikt normalny tego nie wytrzymuje – a jako że znosimy to wszyscy, to wniosek o nienormalności całego społeczeństwa też Ani Nie cieszy, ani nie buduje.

Jest jednak miejsce, gdzie świat się zatrzymał. Zatrzymał się i zastygł. Życie toczy się rytmem muchy grzebiącej się w smole, oddycha powoli i ociężale, co chwila przymyka oko na drzemkę i drapie się leniwie środkowym palcem po dupie.

Społem. Nieśmiertelne niczym wygładzona, naciągnięta i zbotoksowana Izabela Trojanowska, która wisi na mocno komunistycznym jeszcze Centralu i dumnie zachęca do zakupów w społemowskich sieciach. Izabela twarzą peerelowskiego reliktu. Nic w sumie dziwnego, bo ona od lat przecież z pieśnią na ustach podaj cegłę, podaj cegłę, zbudujemy nowy dom. No, to se zbudowali. 

– Dzień dobry, 20 deko tych wafelków w czekoladzie poproszę. I chrupki kukurydziane.

– Nie ma, zamknięte.

– Aaa…. ale jak to zamknięte…. jak otwarte… ciasteczka mi się chce… zlituj się pani… i jacyś chłopcy jeszcze krążą po sklepie…

– Oni też nic nie kupią. Zamknięte już.  Nie wydajemy.

– Mhy… a to do której panie pracują dziś?

– Do 17.

– No… ale 16. 40 jest…

– No tak proszem paniom, właśnie mówię przecież, że pracę kończymy, że do domu idziemy, że zamknięte. Fiskalny dobowy zrobiony już, gotówka policzona, do widzenia pani!

Na własne oczy to widziałam, na własnej dupie doświadczyłam. Korposzczury powinny się od tych pań uczyć. Pań, które w seledynowym fartuchu z polyestru, z wąsem na poszarzałej twarzy, ale jednak z nieprzecenionym spokojem na duszy.

Jak mawia ma przyjaciółka, do której pesymizm życiowy przyległ jak rzep do psiego ogona – miej wyjebane a będzie ci dane.



This post first appeared on Www.mamatymkowa.pl, please read the originial post: here

Share the post

Sztuka życia według sklepów Społem.

×

Subscribe to Www.mamatymkowa.pl

Get updates delivered right to your inbox!

Thank you for your subscription

×