Get Even More Visitors To Your Blog, Upgrade To A Business Listing >>

ZABIEGI PAROWE NA TWARZ- czego o nich nie widziałaś:)













Ostatnio przypomniałam sobie, że dawno temu obiecałam Wam post o zabiegach parowych i w końcu go nie stworzyłam:) Rozmawiałam o nich z jedną z Was w komentarzach i będąc w domu na świętach sama zafundowałam swojej skórze 'parówkę':D
Dzisiaj więc troszkę o tym dla kogo a dla kogo nie, o tym kiedy je wykonywać i kiedy mogą pomóc lub wzmocnić działanie kosmetyków. To na pewno jedna z fajniejszych i troszkę zapomnianych rzeczy- zapomnianych pewnie dlatego, że kojarzona z oczyszczaniem manualnych, które jakby delikatnie wyszło z łask. 
Zapraszam do dalszej części posta.



Przyjęło się kojarzyć tak zwane 'parówki' właśnie z oczyszczaniem manualnym. Czy takie oczyszczanie skóry z licznymi zaskórnikami ma sens? Oczywiście! Jednak tylko w wypadku jeśli mamy ładnie ustawioną resztę pielęgnacji, zawierającą must have- czyli elementem złuszczającym np kremem z kwasami. Kiedy nasza skóra nie będzie zapychać się na bieżąco to czasem nawet dwukrotnie wykonane oczyszczanie manualne będzie w stanie pomóc. Do tego mycie z użyciem silikonowej myjki, maseczki algowe i glinki- skóra może naprawdę się zmienić!

Parowki wykonywane przed oczyszczaniem manualnym potrafią zdziałać cuda i mocno usprawnić cały proces. Więc tak, tutaj pomogą nam najbardziej i warto je stosować. Kluczem do powodzenia jest jednak wykonanie delikatnego peelingu mechanicznego przed. Oczywiście nie może być za mocny bo nie chcemy podrażnić cery- jednak musimy usunąć warstwę martwego naskórka, szczególnie tego który zapycha nasze pory. Zauważyłam, że fajnym połączeniem jest owsianka z odrobiną korundu.


Jednak parówka może przydać się też jeśli nie planujemy oczyszczania mechanicznego a jedynie maseczkę peel-off, plasterek na nos który pomoże nam pozbyć się zaskórników.
Zabieg parowy naprawdę warto włączyć też przed maseczkami z glinek.

Glinki nałożone po parówce działają o wiele lepiej! Oczyszczanie jest bardziej dogłębne, skuteczne i nasza skóra lepiej z niego skorzysta. Dodatkowo jeśli nasza maseczka z glinki zasycha za szybko, możemy pochylić się na chwilę nad naszym parującym wywarem i uniknąć zaschnięcia oraz ściągnięcia cery.









DLA KOGO A DLA KOGO NIE?

Oczywiście dziewczyny ze skórą naczynkową muszą na parówki uważać. Nie będą dla nich najlepszym wyjściem, tak samo jak sauny i gorące kąpiele.

Poza tym z parówek korzystać może każdy- nawet dziewczyny z suchą skórą, jeśli zdecydują się na wersję nawilżającą.


JAK WYKONAĆ PARÓWKĘ?

Całość jest bardzo prosta:) Potrzebujemy:

Dużego ręcznika, którym nakryjemy się w trakcie pochylania nad naczyniem z parującą wodą.
Dużego naczynia, miski- najlepiej metalowej choć niekoniecznie;)
Naszego wywaru- czyli ziół z których go przygotujemy lub olejków eterycznych.

Cera tłusta, zanieczyszczona, trądzikowa: tymianek, szałwia, lawenda, pędy sosny, mieta- to moje hity! Olejki eteryczne to również te same+ jałowiec, eukaliptus, olejek z drzewa herbacianego,
Cera sucha, dojrzała: lipa, korzeń żywokostu, nagietek- sprawdzą się najlepiej! Olejki herbaciane: neroli, kadzidłowiec.

Jeśli chodzi o szybkość przygotowanie zabiegu mamy dwie opcje do wyboru: błyskawiczną, w której używamy olejków eterycznych oraz wymagającą troszkę więcej czasu, w której korzystamy z wywarów ziołowych.

Rozgrzanym wywarem lub wodą napełniamy nasze naczynie, nakrywamy się ręcznikiem i nachylamy:) Oczywiście musimy być ostrożne, nie pochylać się zbyt nisko, szczególnie na początku. Wodę czy wywar możemy dolewać, jeśli stygnie i nie pasuje. W tym czasie nasze pory rozszerzają się pod wpływem pary i później nasza skóra może wydajniej wykorzystać nakładane kosmetyki.

Idealnym połączeniem jest parówka i potem maseczka z glinki, która domknie pory. Możemy też wykorzystać maseczkę z alg a pod nią wybrane serum czy krem.









Nad naszą mieszanką pochylamy się około 20 minut. Oczywiście możemy skrócić ten czas ale często lekko wydłużony przekłada się na lepsze działanie.

Jeśli nie planujemy manualnego oczyszczania to od razu po zdjęciu ręcznika, możemy wetrzeć w skórę nasz ulubiony tonik, hydrolat, srebro koloidalne i jeszcze zanim wszystko wyschnie, odrobinę kremu.


To wszystkie moje sposoby na to by uczynić zabiegi parowe lepszymi!
Dajcie znać czy czasem z nich korzystacie!

Buziaki

Ala




This post first appeared on Alina Rose Makeup, please read the originial post: here

Share the post

ZABIEGI PAROWE NA TWARZ- czego o nich nie widziałaś:)

×

Subscribe to Alina Rose Makeup

Get updates delivered right to your inbox!

Thank you for your subscription

×