Get Even More Visitors To Your Blog, Upgrade To A Business Listing >>

Bez makijażu, mój przeciwzmarszczkowy krem na dzień Madara Age Defence.

Tags: siauml jest krem













Dziś troszkę o części mojej naturalnej pielęgnacji skóry:) Tym razem tej bardziej przeciwzmarszczkowej i kremie na dzień, który obecnie stosuję. Niedługo napiszę Wam o moim największym urodowym sekrecie i będzie to coś do jedzenia, ale ostatnio parę z Was pytało o Madarę, więc można na początek przyjrzyjmy się kremowi Age Defence.
Na górze skóra bez makijażu- muszę przyznać, że ostatnio całkiem dobrze wygląda. Udało mi się podnieść trochę białko bez negatywnych efektów, zwiększyłam też troszkę tłuszcze. Zawsze widziałam, że w moim wypadku stan skóry najbardziej zależał od tego co jadłam, ale oczywiście kosmetyki również są niezbędnym dodatkiem:) W tym momencie odstawiłam wszystkie kwasy, złuszczanie, wszelkie mocniej działające rzeczy i stosuję niemal wyłącznie naturalne eko kosmetyki- wiele rzeczy czeka też na testy, bo przez dłuższy czas nie chcę wprowadzać większych zmian w pielęgnacji od środka.

Tym sposobem już prawie skończyłam opakowanie mojego przeciwzmarszczkowego kremu na dzień- wszystko w poście:)








Madara to łotewska marka założona przez cztery przyjaciółki. Wszystkie ich kosmetyki posiadają Ecocert, naturalne składy oraz ekstrakty z kwiatów i ziół regionu bałtyckiego.  To jedna z ciekawszych, ekskluzywnych eko marek:)

Niestety moja znajomość z nią nie zaczęła się zbyt dobrze. Pierwszym testowanym kosmetykiem był błyszczyk- kupiłam go parę lat temu i jakoś nie przypadł mi do gustu.
Później strasznie nakręciłam się na ich Krem tonujący (dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych) i tutaj znów zupełnie nie trafiłam. Strasznie się z nim nie polubiłam, bo mimo pozytywnych opinii mojej skóry zupełnie nie upiększał. Koniec końców potraktowałam go jako rozświetlającą bazę i jakoś zużyłam. Ale na powtórkę z Madary długo nie miałam ochoty, dopóki nie trafiłam na opinie o ich kremach do twarzy oraz olejkach.

Tak zmówiłam i zaczęłam sprawdzać najpierw krem przeciwzmarszczkowy, serum i olejek. Właśnie tej trójki używam obecnie.
Eko krem przeciwzmarszczkowy i przeciwstarzeniowy chodził mi po głowie już od dłuższego czasu!


MADARA Age Defence  to emolientowy krem, którego skład otwiera woda brzozowa- główny składnik większości kosmetyków marki, która na swojej stronie (klik) dużo pisze o jego przeciwzmarszczkowych właściwościach. My wiemy, że woda brzozowa ma również właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, więc może dobrze działać na wszelkie skórne problemy:)

"Similar to its rejuvenating activity on the tree, birch water speeds up dermal cell division rate by 25%, sending a retired skin cell back to its working age – literally! In-vitro studies indicate treatment with birch water stimulates collagen formation, helps to prevent environmental stress and reverses DNA damage. Placebo-controlled dermatological studies show that topical use of products containing birch water triggers positive changes in skin elasticity and firmness, maximizing its collagen reserves."

Oprócz tego w składzie mamy rokitnik, czerwoną koniczynę, czarne jagody, przutulię, przywrotnik, skrzyp i kasztanowiec.










Krem mieści się w białym opakowaniu z wygodną pompką. Posiada przyjemną, nawilżającą i dość bogatą konsystencję, która w pewnym stopniu przypomina mi mieszankę Cicalfate z pomarańczowym kremem Make Me Bio, ale w trochę bardziej lekkiej wersji.

Nie jest zbyt tłusty ani zbyt ciężki- fajnie sprawdza się pod makijaż, dość szybko wchłania  się raczej do matu i ogólnie nie sprawia żadnych problemów:) Pod wszelkimi podkładami leży super.

Jest najbardziej nawilżającym kremem Madary jaki na razie próbowałam (bo np czarne serum ze zdjęć, jak to serum Jest super leciutkie, nie nawilża prawie w ogóle i szybciutko się wchłania) i moim zdaniem sprawdzi się na skórze mieszanej w kierunku suchej. 

Dla tej ekstremalnie wysuszonej może być za delikatny- samo nawilżenie bardziej odpowiada kremom o lekkich formułach, gdybym miała porównać go do Make Me bio to jest znacznie słabsze niż w wypadku np kremu różanego. Bardziej przypomina mi nawilżenie osiągalne z ich 'zielonymi' kremami.






Krem jest zdecydowanie fajnym i delikatnym kremem anti age, lekko napinającym skórę ale też cudownie kojącym. Wydaje mi się że to kojenie jest jedną z pierwszych wyczuwalnych rzeczy- z czasem skóra jest jakby bardziej odporna na podrażnienia. 
Coś w nim przypomina mi krem ochronny Clinique, który miałam bardzo dawno temu:) 

Od kiedy stosuję krem oraz dwa inne kosmetyki, moja skóra faktycznie mocno zmieniła się na plus. Jest uspokojona, bardziej sprężysta- polubiłam nawet olejek, choć dotąd celowałam raczej w kremy czy sera. Zdarzało mi się mieszać krem z olejkiem(to też super opcja) i faktycznie, skóra wygląda tak jak chciałam również w wersji bez podkładu.

Zostało mi jeszcze troszkę serum (pewnie o nim też niedługo napiszę) i jeden z tych dwóch kosmetyków na pewno chciałabym zostawić na stałe w pielęgnacji- choć kusi mnie przetestowanie większej ilości kremów marki:)


W internecie Madara bardzo chwalona jest za peeling i maseczkę Detox - a dużym plusem jest tutaj obecność małych opakowań co za tym idzie niższych cen.

Mój krem przeciwzmarszczkowy kosztuje 169 zł i jest na makeupsorbet.pl




Uprzedzając pytania:

OD KIEDY STOSOWAĆ KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY.

Akurat jeśli chodzi o tego typu eko kosmetyki, to wiekiem bym się się nie sugerowała:) Wszelkie dziewczyny potrzebujące ochrony i lubiące naturalne składy mogą zostać użytkowniczkami:)


Jeśli macie pytania piszcie!



Buziaki


Ala









This post first appeared on Alina Rose Makeup, please read the originial post: here

Share the post

Bez makijażu, mój przeciwzmarszczkowy krem na dzień Madara Age Defence.

×

Subscribe to Alina Rose Makeup

Get updates delivered right to your inbox!

Thank you for your subscription

×