Get Even More Visitors To Your Blog, Upgrade To A Business Listing >>

Czy da się schudnąć bez diety? Wypróbuj te trzy sposoby!

Znacie ten moment, kiedy decydujecie się na zmianę swoich przyzwyczajeń, gdyż w niedalekiej przyszłości czeka Was ważna uroczystość, na której chcecie świetnie wyglądać? Mnie dopada to średnio raz na dwa lata, kiedy gorączkowo szukam sposobów na to, by zmieścić się w wymarzoną sukienkę i nie pozwolić boczkom uwolnić się spod jej jarzma. W tym roku jest to ślub kuzyna, a ja mam aż kilkanaście nadprogramowych kilogramów do zgubienia.

Do dzieła!

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, czas więc zetknąć się z bolesną rzeczywistością. Chęci są ogromne, ale w momencie, kiedy cierpi się na chorobliwy, słomiany zapał, naprawdę ciężko jest zamienić je w czyny. Ale kiedy patrzę w lustro, a w moim mieszkaniu są aż dwie, pokaźne tafle, przeżywam małe rozczarowanie samą sobą i brakiem samozaparcia, które skutkują odkładaniem się tłuszczyku w najbardziej newralgicznych partiach ciała. Dodatkowo, mam problem z tarczycą, która nie uławia mi zadbania o swoją wagę.

Mimo regularnego przyjmowania leków i próbowania różnych diet, moja waga stoi niewzruszenie, a fałdki swobodnie wydostają się ze spodni, szpecąc sylwetkę. Zrozumiałam już, że cuda się w tej kwestii nie zdarzają, a jakiekolwiek próby szybkiego zrzucenia kilogramów oznaczają krótkotrwałe, niezadowalające efekty. I choć nie jadam na mieście, wszystkie potrawy przygotowuję w domu, z dobrej jakości produktów, nadal doskwiera mi tusza, co dotkliwie rujnuje mój dobry nastrój.

Wrócić do tych szczupłych dni…

Dlaczego tak trudno mi zaakceptować swoje większe ciało? Dlatego, że już kiedyś poznałam smak bycia szczupłą osobą. Cztery lata temu ważyłam 60 kilogramów, co przy moim wzroście było naprawdę wystarczające. Dzięki diecie dr Dukana schudłam wtedy 25 kilogramów (wiem, że krążą o niej sprzeczne opinie, ale przeszłam ją w pełnym zdrowiu – regularnie badałam się i dbałam o to, aby odpowiednio zbilansować jej reguły). Tęsknię za swoją sylwetką, za możliwością kupowania ubrań w średnim rozmiarze, a nie balansowaniem pomiędzy ikselkami.

I chociaż metoda dukanowska przyniosła fantastyczne efekty, nie zamierzam wracać do tak drastycznego reżimu dietetycznego. Nie chcę także stosować kategorycznej eliminacji jakichkolwiek składników – uwielbiam jeść i nie znoszę ograniczeń, dlatego te pół roku rezygnowania z ulubionych produktów w zupełności mi wystarczy.

Czy da się schudnąć bez diety? Sprawdź sama i wypróbuj te trzy sposoby!

Jedz regularnie!

Dlatego tym razem moja motywacja tkwić będzie w regularności posiłków. Od miesiąca prowadzę dziennik, w którym zapisuję to, co jem, ujęte w cztery posiłki w ciągu dnia. Są to:

  • I śniadanie,
  • II śniadanie,
  • Obiad,
  • Kolacja.
schudnac bez diety

Coś pysznego na najważniejszy posiłek dnia. I jak tu nie lubić śniadań?

Między wymienionymi posiłkami zachowuję przynajmniej trzygodzinne odstępy, co przy moim regularnym trybie życia nie jest szczególnym wyzwaniem. Podchodzę do tego jednak zdroworozsądkowo, pozwalając sobie na pewną elastyczność – nic się bowiem nie stanie, jeśli jednego dnia zjem obiad o 14:00, a drugiego o 14:15. System ten pozwala mi zaplanować to, co będę jadła w następnych dniach, a pisałam Wam kiedyś o tym, że staram się robić zakupy spożywcze raz, dwa razy w tygodniu.

Metoda ta pozwala mojemu organizmowi zregenerować się po każdym posiłku. Dzięki regularnemu dawkowaniu jedzeniowej przyjemności ma on szansę zakomunikować mi, że jest głodny i potrzebuje dopieszczenia – ja każą, nawet najmniejszą przekąskę, traktuję bowiem niemalże z namaszczeniem. Kontrola dostarczanego pokarmu oznacza także, iż jem mniej – dzięki zapisywaniu porcji w zeszycie jestem w stanie zweryfikować, jak dużo jem w ciągu tygodnia. Oznacza to niemalże całkowite wyeliminowanie podjadania!

Rusz się!

Jednak żadna dieta i żaden sposób zarządzania posiłkami nie byłby skuteczny, gdyby nie aktywność fizyczna. Muszę Wam się przyznać, że te cztery lata temu, kiedy moja waga oscylowała wokół wymarzonego poziomu, byłam zapaloną biegaczką – sport ten dawał mi sporą dawkę adrenaliny i przyjemności. Jednak ostatnimi czasy gnębi mnie wstręt do potu, a przecież bez niego nie da się ćwiczyć! Spocone uprawianiem sportu ciało powoduje u mnie dokuczliwy dyskomfort psychiczny i fizyczny, co sprawiło, że po kilku dniach jakichkolwiek ćwiczeń dawałam sobie z nimi spokój.

schudnac bez diety

A po wysiłku fizycznym czas na regenerację!

Dlatego dziś nie zmuszam się do niczego! Nie oznacza to jednak, że siedzę z czterema literami na kanapie i czekam, aż efekty same przyjdą. Mam raczej na myśli to, że sama decyduję o tym, jak wygląda moja aktywność fizyczna. Nie trenuję już z żadną z fit trenerek, a zamiast tego po prostu wykonuję codziennie zestaw ćwiczeń, które stanowią zdrowy bilans między spoceniem się, a codzienną dawką sportowej adrenaliny. Od kiedy regularnie się ruszam w troszkę bardziej zdecydowany sposób niż spacery, czuję się znacznie lepiej – lżej, lepiej śpię i mniej bolą mnie plecy.

Wiecie, co jednak najbardziej doskwiera mi podczas zmiany nawyków? Chęć na słodycze! Wiem, nie brzmi to jakoś szczególnie zaskakująco, ale dla mnie to naprawdę nowość – wolę bowiem potrawy wytrawne od wafelków i czekoladek. Tymczasem non stop chodzą za mną kawałek ciasta i grzeszne lody-kanapki z Lidla. Mój mózg wysyła mi sygnały o tym, że nie podoba mu się ukrócenie ciągłego dopływu energii, której dostarczałam mu podczas ciągłego podjadania. Oj, brakuje mu przekąsek, brakuje…

Skosztuj magicznej mikstury!

Jest jeszcze jeden nawyk, który wprowadziłam do codziennej, żywieniowej rutyny. Otóż na drugie śniadanie piję zawsze maślankę z siemieniem lnianym. To z kolei pomysł mojego B., który wyczytał, że mieszanka ta doskonale działa na oczyszczenie jelit z gromadzących się w nich odpadków. Przyznam się, że na mnie ta mikstura działa fantastycznie! Skończyły się moje problemy z zaparciami, układ pokarmowy działa na pełnych obrotach, a ja już przyzwyczaiłam się do ciągłego kupowania maślanki. Naprawdę polecam Wam wypróbowanie tego na własnej skórze – przekonacie się, że działa!

To już kolejne moje podejście do zmiany nawyków żywieniowych. Cały czas staram się trzymać tego, co obiecałam sobie kilka miesięcy temu, jednak potrzebowałam rygoru regularności. To właśnie ona utrzymuje mnie w ryzach unikania podjadania i wynajdywania najróżniejszych sposobów na to, by sięgnąć po coś z lodówki. Zobaczycie, do września zmieszczę się w niższy rozmiar. I zmienię swoje myślenie o samej sobie!

I zmienię swoje myślenie o samej sobie!

Artykuł Czy da się schudnąć bez diety? Wypróbuj te trzy sposoby! pochodzi z serwisu Hack Your Life.



This post first appeared on HackYourLife - Blog O Produktywności I Zarządzaniu Czasem, please read the originial post: here

Share the post

Czy da się schudnąć bez diety? Wypróbuj te trzy sposoby!

×

Subscribe to Hackyourlife - Blog O Produktywności I Zarządzaniu Czasem

Get updates delivered right to your inbox!

Thank you for your subscription

×